Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na oko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na oko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 kwietnia 2009

A dla Oli ... zagadka :)

Jak nazywa się ten przystojniejszy :P ?

czwartek, 26 marca 2009

Dla naszych stałych czytelniczek


Dla Kji i Miszcza. Najwierniejszych z wiernych :P.

niedziela, 22 lutego 2009

Bałwan z żelaza



Po spektakularnym upadku ostatniego z nowoprzybyłych (wspomnimy niebawem) i nie mniej spektakularnym upadku staroprzybyłych, czas przedstawić kolejnego, nowego mieszkańca. Zimny z niego sukinkot, ale bądźcie proszę wyrozumiali... (zapowiedział, że wizyta będzie krótka - jak tylko ciepły oddech Marzanny muśnie jego plecy i my odetchniemy z ulgą)

czwartek, 25 grudnia 2008

Łamię się

Niełatwo to im dać

Czego sobie życzą

Dużo szczęścia

Ile to dużo

Wesołych świąt czym to mierzyć

Sukcesów w pracy

Żeby szefowa ta suka

I żeby ten frajer z biura

Niechaj sczezną

Dzieciom zawsze

Bogatego Gwiazdora

Samotnym właściwie też

Bogatego Gwiazdora

Gdzie szukać

Bogatego Gwiazdora

Chciałbym poznać

Chciałbym poznać

Boga tego Gwiazdora

sobota, 18 października 2008

Jabłkowy Flak, czyli Depresja Piekarza

Uprzejmie uprasza Się pozostałych blogersów o rozśmieszenie tego tekstu, tj. uczynienie go śmieszniejszym. Się dziękuje.


DUMUZI: Zróbmy dzisiaj jakieś ciasto! [idzie na dwie godziny Się uczyć].

IKUBECZEK: Zróbmy, o, tu jest przepis: ciasto kakaowe z jabłkami. A co my mamy? Jajka, mleko, kakao, cukier, olej...

DRATEWKO: Olej olej, ale nie ma proszku do pieczenia. Trzeba pójść do Lewiatana.

[Idą, śpiewając Sławomirską Pieśń].

LEWIATAN: [Się otwiera Się].

[Wchodzą DRATEWKO z IKUBECZKIEM].

[DRATEWKO z IKUBECZKIEM wychodzą, ale ciasto nie wychodzi].

DRATEWKO: [degustuje zdegustowany].

DUMUZI [mówi do ciasta]: Łooo... Ale ciacho! Ono mówi do mnie! Nie żartuję, ono puszcza bąbelki!

DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA: Potrzebujemy wysokiego naczynia.

DROŹDZIK: A ciasto rośnie?

DUMUZI: Tak, ale wzdłuż.

DUMUZI [po chwili]: Jak my zmarnujemy resztę dnia?

DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA: Ja Się uczę. [Dalej nie wychodzi z kuchni, w przeciwieństwie do Dumuziego].

DROŹDZIK: Może dołożymy bitej śmietany?

DUMUZI: Nie mamy tyle śmietany. Na całym świecie nie mamy tyle śmietany, żeby to zaczęło smakować.

DUMUZI [wychodząc]: Ta sytuacja czytana wydaje mi Się bardzo nieśmieszna.

Exunt DUMUZI i DROŹDZIK.

DRATEWKO: No to trzeba ją rozśmieszyć.

DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA: Zobaczcie, ono rośnie!

DRATEWKO: Wzdłuż?

DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA: Wzwyż!

IKUBECZEK: Chodźcie oglądać, mamy kino domowe!

DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA: Urosło, chociaż wylewać to Się ono nie wylewa.

DRATEWKO: Ale może przynajmniej nie będzie surowe w środku.

IKUBECZEK: A wiecie, mamy szansę na ciasto wklęsłe, poniżej poziomu blaszki. Depresja Piekarza. Bylibyśmy atrakcją okolicy.

DRATEWKO: Zrobiłem wszystkie Się dużą literą, będzie jak u Gombrowicza.

IKUBECZEK: Daleko jeszcze?

[Wyjmują].

KURTYNA: Spadam... Powoli spadam... W korytarze świateł... Pomruki znaczeń... [...]. Jakby nie było nawet mnie-je-je-je-je-je-je-je-je-je... mnie-je-je-je-je-je-je-je-je-je... mnie-je-je-je-je-je-je-je-je-je...

[Znalezione w starym kościele świętego Pawła w Baltimore, datowane: 1692 rok].

[Napisy].
















IKUBECZEK: Jest dobre, tylko wygląda gorzej.