niedziela, 11 stycznia 2009
środa, 7 stycznia 2009
Wykłady humanistyczne
Dyrekcja Instytutu Myśli Trudnej
oraz dziekan, prodziekani i uber-trans-turbodziekani
Collegium Antonincum
zapraszają mieszkańców (dziennych i zaocznych) na drugi z cyklu wykładów humanistycznych.
Wykład odbędzie się jutro (tj. w czwartek) o godzinie 20, a jego tematem będzie:
Trop jako kluczowy problem różnych ujęć retorycznych.
Wykład poprowadzi pewien zajebisty koleś :P
oraz dziekan, prodziekani i uber-trans-turbodziekani
Collegium Antonincum
zapraszają mieszkańców (dziennych i zaocznych) na drugi z cyklu wykładów humanistycznych.
Wykład odbędzie się jutro (tj. w czwartek) o godzinie 20, a jego tematem będzie:
Trop jako kluczowy problem różnych ujęć retorycznych.
Wykład poprowadzi pewien zajebisty koleś :P
Ja, Wygnaniec
Z niejasnych powodów płyną moje tristia, nostalgii potoki. Cheruby (czyt. czirubaj) choroby stają mi na drodze i miecza ostrze od Was oddziela (Ki diabeł postawił?). Jedyny skrót przez scyl-las wiedzie… Sabo, suko nie idźże tą drogą! (sfora pokus czeka). A Harry Bdy powszedni nasz chleb konsumii. Cała w rezerwach nadzieja. Za daleko mieszkam by być Wam bliski, zbyt bliscy mi jesteście bym nie czuł się daleki – do Domu wracać trzeba.
poniedziałek, 5 stycznia 2009
FUNNY GAMES
Z dala od Miasta wynurza się kraina szczęśliwa. Na planie świeci zielenią, jaką na kartach geograficznych zwykło się zaznaczać lasy tropikalne, krainy bujności i nieustannego fermentu.
To jedyne takie miejsce w całym zimowym wszechświecie.
To Ulica Sławomira, tak bardzo odbiegająca od standardów Miasta.

Ciągną w te strony niezaspokojeni (zwą siebie Zaocznymi),
szukający byle jakich pretekstów... żeby tylko skosztować tych Funny Games
Partyjka golfa - mrożące krew w żyłach upadanie żółtej piłeczki...
Zakładanie osady i strach o mennicę...
Ciasteczkowe potwory - trzeba pilnować jajek (jak wiadomo jajka mają więcej białka niż cokolwiek innego), trzeba mieć pieczę: się upiecze? (prawda czy fałsz?)


Kota nie ma, myszy harcują. Strażnicy zniknęli. Pamiętam, że się śmiali, mówili coś o filmach. Ale to, to nie był film...
Skrzynka pocztowa zaczęła uginać się od pocztówek, pełnych sadystycznych pozdrowień:
"Winter city-side, crystal bits of snowflakes all around my head and in the wind...

i have no illusion.. it's like an animal farm lot's of rural charm in the country...

...and if you believed they put a man on the moon...

...yeah, we're gonna be so cool twisting by the pool...

... we're gonna look so cute sunglasses and bathing suites...

...and my heart will go on and on...

To jedyne takie miejsce w całym zimowym wszechświecie.
To Ulica Sławomira, tak bardzo odbiegająca od standardów Miasta.

Ciągną w te strony niezaspokojeni (zwą siebie Zaocznymi),
szukający byle jakich pretekstów... żeby tylko skosztować tych Funny Games

Partyjka golfa - mrożące krew w żyłach upadanie żółtej piłeczki...
Zakładanie osady i strach o mennicę...
Ciasteczkowe potwory - trzeba pilnować jajek (jak wiadomo jajka mają więcej białka niż cokolwiek innego), trzeba mieć pieczę: się upiecze? (prawda czy fałsz?)


Kota nie ma, myszy harcują. Strażnicy zniknęli. Pamiętam, że się śmiali, mówili coś o filmach. Ale to, to nie był film...
Skrzynka pocztowa zaczęła uginać się od pocztówek, pełnych sadystycznych pozdrowień:
"Winter city-side, crystal bits of snowflakes all around my head and in the wind...

i have no illusion.. it's like an animal farm lot's of rural charm in the country...

...and if you believed they put a man on the moon...

...yeah, we're gonna be so cool twisting by the pool...

... we're gonna look so cute sunglasses and bathing suites...

...and my heart will go on and on...

Pełni żądzy i zepsucia czcimy swoje Eldorado. Wiemy dobrze, że nie stać nas na nic innego jak na papierową imitację, jak na fotomontaż złożony z wycinków zleżałych, zeszłorocznych gazet... Ulica Sławomira jest koncesją tego Miasta na rzecz lekkoduchów i drobnomieszczaństwa, przeintelektualizowania i rozpusty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
