Nie przyjęliście z entuzjazmem mojego króla boczków (i w sumie kij Wam w oko). W ramach rewanżu, przeprosin? A może tylko kontynuując serie - przedstawiam zupełnie innego króla (który też jest cool).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schronisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schronisko. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 marca 2009
niedziela, 18 stycznia 2009
"Pozwolisz, że posłużę się przykładem...
Jest pewien smok, który nie jest gadem
Podąża śladem serca, a nie za stadem"
(nie wiedziałem, że to takie proste)
Z dniem 18 stycznia, Antoninus - pasterz Dumuzi - zmienia status ontologiczny stając się mgławicą.
Wróci kiedy ostatecznie z wszystkim(i) się rozliczy, wróci - mam nadzieję - niebawem.
Dobrze znany powód
Podpisane:
Wincenty Obojczyk
rzecznik Antoninusa
Podąża śladem serca, a nie za stadem"
(nie wiedziałem, że to takie proste)
Z dniem 18 stycznia, Antoninus - pasterz Dumuzi - zmienia status ontologiczny stając się mgławicą.
Wróci kiedy ostatecznie z wszystkim(i) się rozliczy, wróci - mam nadzieję - niebawem.
Dobrze znany powód
Podpisane:
Wincenty Obojczyk
rzecznik Antoninusa
Ogłoszenie parafialne Niewierni !!
Z dniem 18 stycznia Antoninus- żuku zawiesiła swoje istnienie.
Decydujemy się tę wiadomość opublikować, gdyż wyczuwa się niepokój wśród mieszkańców Antoninlandu.
Zapewniam- a chyba jestem wiarygodny ^^- iż Antoninus- żuku powróci, gdy przeczyta wszystko, co sobie zaplanowała.
R.E.S.P.E.C.T.
Decydujemy się tę wiadomość opublikować, gdyż wyczuwa się niepokój wśród mieszkańców Antoninlandu.
Zapewniam- a chyba jestem wiarygodny ^^- iż Antoninus- żuku powróci, gdy przeczyta wszystko, co sobie zaplanowała.
R.E.S.P.E.C.T.
Etykiety:
materiał dydaktyczny,
późno i wcześnie zarazem,
schronisko,
studenckie życie,
szafa,
wyrok
środa, 24 września 2008
Schronisko dla mężczyzn
Do schroniska mnie oddała. Patrzę przez kratkę, nie dość męski byłem. Funkcji nie spełniałem, nie często głaskałem, zapomniałem jak lizać, na domiar tego – przyznaje – rzadko wręczałem Azaliż; dowód najszczerszej (banału) miłości. Teraz w kącie siedzę. Zaszczuty. Nie dość dobry, pełen pcheł. Ja, oddany. Mówiła, że z przymusu, na czas jakiś, choć przecież tak wierny. Swoim tylko zasadom. By nawet gdy wstyd próbować. „Wielkość nie boi się śmieszności”, lecz co począć z małością. Z za małą małością się nie da, większości wciąż twardej potrzeba.
Skąd wiedzieć miałem, które myśli czytać? Gdzie groźba płacząca, słuchane listowie. W kopertach, bez znaczków. Pod poduszką krzyczy. Zabrakło odwagi, mści się teraz wrednie. Wyrok bez praw, sądu, rozumu. Za niewinność niespełnienia. Oczekiwań nieoczekiwanych. Za niewinność nietypową. Miłość bez zabezpieczenia. Do schroniska mnie oddała. Suka podła, suka zła.
Marzeń psich królowa.

Skąd wiedzieć miałem, które myśli czytać? Gdzie groźba płacząca, słuchane listowie. W kopertach, bez znaczków. Pod poduszką krzyczy. Zabrakło odwagi, mści się teraz wrednie. Wyrok bez praw, sądu, rozumu. Za niewinność niespełnienia. Oczekiwań nieoczekiwanych. Za niewinność nietypową. Miłość bez zabezpieczenia. Do schroniska mnie oddała. Suka podła, suka zła.
Marzeń psich królowa.

Subskrybuj:
Posty (Atom)
